Przedziałek robi się coraz szerszy, włosy na czubku rzadsze, a po umyciu prześwituje przez nie skóra. Kucyk, który kiedyś był gruby, dziś ledwo daje się związać. Jeśli to brzmi znajomo, prawdopodobnie chodzi o łysienie androgenowe, z angielskiego FPHL (female pattern hair loss). To najczęstsza przyczyna trwałego przerzedzenia włosów u kobiet i nie ma w tym Twojej winy.
Suplementy wspierają codzienną kondycję włosów, ale samego łysienia androgenowego nie leczą. Leczenie to działka lekarza, my zajmujemy się tym drugim, choć jedno z drugim dobrze się uzupełnia.
Czym jest łysienie androgenowe u kobiet (FPHL)
Łysienie androgenowe, czyli łysienie typu kobiecego (FPHL), to najczęstsza przyczyna utraty włosów u kobiet [1]. Nie chodzi o włosy wypadające garściami z dnia na dzień. To powolne przerzedzanie: pod wpływem genów i hormonów mieszki włosowe przechodzą tak zwaną miniaturyzację. W kolejnych cyklach włos odrasta coraz cieńszy i słabszy, aż zostaje z niego ledwie meszek.
Charakterystyczny jest jego wzór. U kobiet przerzedzenie widać głównie w centralnej części głowy, wzdłuż przedziałka i na czubku, za to linia włosów nad czołem zwykle zostaje [2]. U mężczyzn wygląda to inaczej, bo tam najpierw cofają się zakola.
Łysienie androgenowe a łysienie telogenowe
Łatwo je pomylić, a to ważne rozróżnienie. Łysienie telogenowe jest nagłe i rozlane, obejmuje całą głowę i pojawia się parę tygodni do kilku miesięcy po jakimś wyzwalaczu, na przykład porodzie, chorobie, silnym stresie czy ostrej diecie. Zwykle mija, gdy mija przyczyna, i włosy odrastają. Androgenowe jest cichsze, ciągnie się latami i siedzi w jednym miejscu. Czasem jedno nakłada się na drugie, i wtedy bez specjalisty trudno się rozeznać. O samym wypadaniu pisałyśmy szerzej w tekście o tym, dlaczego włosy wypadają u kobiet.
Przyczyny: androgeny, genetyka i PCOS
Nazwa bierze się od androgenów, hormonów, które ma też każda kobieta. Najwięcej zależy jednak od tego, jak bardzo mieszki włosowe są na nie wrażliwe, szczególnie na dihydrotestosteron (DHT), który powstaje z testosteronu. U kobiet z predyspozycją genetyczną mieszki w pewnych okolicach głowy reagują na androgeny skróceniem fazy wzrostu i miniaturyzacją włosa [3]. Dlatego łysienie tego typu często chodzi w rodzinie, z podobnymi historiami u mamy, babci czy cioci.
Zaskakujące bywa to, że u większości kobiet z FPHL androgeny we krwi są w normie. Podwyższone wyniki widać tylko u mniej więcej jednej trzeciej [2]. Można więc mieć to łysienie przy idealnych badaniach hormonalnych, bo problem leży w nadwrażliwości mieszków, nie w samym stężeniu hormonów. Niektórzy badacze idą dalej i ostrzegają, żeby samego FPHL przy prawidłowych androgenach nie odczytywać jako dowodu na ich nadmiar [4].
Kiedy w grę wchodzi PCOS i insulinooporność
Inaczej wygląda to, gdy przerzedzeniu towarzyszą inne oznaki nadmiaru androgenów: owłosienie typu męskiego (hirsutyzm), uporczywy trądzik, nieregularne miesiączki. Wtedy w tle często jest zespół policystycznych jajników (PCOS). U kobiet z PCOS łysienie typu kobiecego zdarza się częściej, a obraz jest bardziej złożony, bo splatają się w nim hormony, metabolizm i kondycja włosów [5]. Dochodzi zwykle insulinooporność, która dodatkowo nasila produkcję androgenów.
Jeśli więc poza rzadszymi włosami masz nieregularne cykle, trądzik dorosłych albo nadmiar owłosienia, dobrze przyjrzeć się całej gospodarce hormonalnej. Te tematy mocno się ze sobą wiążą, więc każdy dostał u nas osobny tekst: o objawach i diagnozie PCOS oraz o trądziku hormonalnym i jego przyczynach.
Objawy: jak rozpoznać łysienie androgenowe
Rzadko zaczyna się dramatycznie. Najczęściej kobiety wyłapują je po drobiazgach:
- przedziałek, który z miesiąca na miesiąc robi się szerszy, najlepiej to widać na zdjęciach sprzed roku czy dwóch,
- czubek, przez który w mocnym świetle prześwituje skóra,
- włosy cieńsze i słabsze, kucyk coraz trudniej związać na gęsto,
- linia nad czołem, która zostaje na miejscu, w odróżnieniu od cofających się zakoli u mężczyzn [2].
Dermatolodzy opisują dwa typowe układy: przerzedzenie rozchodzące się od środka głowy i tak zwany wzór choinki wzdłuż przedziałka [4]. Im wcześniej to wyłapiesz, tym więcej włosów da się obronić.
Diagnoza: jakie badania warto rozważyć
Rozpoznanie stawia lekarz, zwykle dermatolog albo trycholog, na podstawie wywiadu, obejrzenia skóry głowy i trichoskopii, czyli oglądania mieszków pod powiększeniem. Najczęściej to wystarcza, by odróżnić łysienie androgenowe od telogenowego.
Ponieważ u kobiet kilka przyczyn potrafi się nakładać, eksperci radzą, by u każdej pacjentki z FPHL ocenić możliwy nadmiar androgenów [4]. Rozsądnie jest sprawdzić też żelazo, cynk, witaminę D, hormony tarczycy i prolaktynę [4]. Niedobory i niedoczynność tarczycy potrafią psuć włosy na własną rękę, a w odróżnieniu od genów da się je nadrobić. To dobry powód, żeby zacząć od wyników, zanim sięgnie się po jakąkolwiek kapsułkę.
Z cynkiem jest pewien paradoks. Nie ma mocnych dowodów na to, że samo niskie stężenie cynku w surowicy wprost powoduje wypadanie włosów [6]. A mimo to osoby z różnymi typami utraty włosów częściej mają go poniżej normy niż reszta [7]. W praktyce sprowadza się to do badania, które po prostu pokaże, czy jest co uzupełniać.
Leczenie i wsparcie włosów od środka
Warto rozdzielić dwie rzeczy, które często wrzuca się do jednego worka: leczenie farmakologiczne prowadzone przez lekarza i codzienne wsparcie odżywcze, które bierzesz w swoje ręce.
Leczenie dermatologiczne (to nie nasza półka)
Najlepiej przebadaną opcją jest minoksydyl. To lek, nie suplement, i nie ma go w ofercie OVEA, więc piszemy o nim wyłącznie informacyjnie. Najczęściej stosuje się go miejscowo, w stężeniu 2% lub 5%, a w wybranych przypadkach lekarz sięga po niskie dawki doustne, rzędu 0,5 do 5 mg na dobę [8]. Przy cięższym przebiegu albo wyraźnym nadmiarze androgenów wchodzą inhibitory 5-alfa-reduktazy lub leki antyandrogenowe [4]. Co i w jakiej dawce, ustala lekarz, bo każda z tych terapii ma swoje wskazania i przeciwwskazania.
Żaden lek ani suplement nie zagwarantuje, że włosy odrosną. Najczęściej realny cel jest skromniejszy: zatrzymać dalsze przerzedzanie i utrzymać w formie te włosy, które wciąż rosną.
Wsparcie włosów od środka: składniki, które mają sens
Suplementacja nie zastąpi diagnozy ani leczenia. Może za to realnie wspierać codzienną kondycję włosów, zwłaszcza gdy w diecie czegoś brakuje, i właśnie w tej roli ma sens.
- Cynk, zgodnie z autoryzowanym oświadczeniem EFSA, pomaga utrzymać prawidłowy stan włosów, skóry i paznokci. A skoro przy utracie włosów częściej widać jego niedobór [7], rozsądna podaż cynku ma uzasadnienie. Więcej w Leksykonie OVEA: cynk.
- Selen, też zgodnie z EFSA, pomaga utrzymać prawidłowy stan włosów.
- Biotyna pomaga utrzymać prawidłowy stan włosów i skóry (oświadczenie EFSA). Jej realną skuteczność potwierdzono jednak głównie u osób z niedoborem albo z konkretnymi schorzeniami, a nie u zdrowych kobiet, którym niczego nie brakuje [9]. Szczegóły w Leksykonie OVEA: biotyna.
- Żelazo to częsta luka u kobiet, zwłaszcza przy obfitych miesiączkach. Liczą się jego zapasy, które pokazuje ferrytyna; u kobiet z nasilonym wypadaniem włosów jako pomocniczy próg podaje się ferrytynę na poziomie około 70 µg/l, przy prawidłowym OB, czyli wskaźniku stanu zapalnego [6].
Jeśli wygodniej Ci mieć te składniki w jednym miejscu, biotyna, cynk, selen i krzem są razem w naszym Kompleksie na włosy, skórę i paznokcie, jako codzienne wsparcie odżywcze w ramach zbilansowanej diety. To uzupełnienie diety, nie zamiennik leczenia.
Kiedy iść do dermatologa lub trychologa
Do specjalisty warto wybrać się, gdy:
- przerzedzenie postępuje mimo dobrej diety i pielęgnacji,
- dochodzą inne objawy nadmiaru androgenów: trądzik, hirsutyzm, nieregularne cykle,
- skóra głowy swędzi, jest zaczerwieniona, łuszczy się albo boli,
- chcesz po prostu mieć pewność, że to łysienie androgenowe, a nie coś, co da się cofnąć.
Jest jeszcze jeden powód, żeby tego nie odkładać. U części kobiet łysienie typu kobiecego bywa wiązane z wyższym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych i metabolicznych [1]. Czasem rzadsze włosy są pierwszym, łatwym do przeoczenia sygnałem, że warto przyjrzeć się metabolizmowi i hormonom.
Najczęstsze pytania
Kilka pytań, które najczęściej do nas wracają.
Czym różni się łysienie androgenowe od telogenowego u kobiet?
Tempem i miejscem. Androgenowe pełznie latami i siada na przedziałku oraz czubku. Telogenowe przychodzi nagle, z całej głowy, zwykle po wyraźnym wyzwalaczu, i samo ustępuje, gdy znika przyczyna. Jeśli nie masz pewności, trichoskopia u dermatologa rozstrzyga w kilka minut.
Czy łysienie androgenowe u kobiet zawsze oznacza wysokie androgeny lub PCOS?
Nie. Częściej hormony są w normie, a winna jest nadwrażliwość mieszków. O PCOS myśli się głównie wtedy, gdy dochodzą nieregularne cykle, trądzik czy nadmiar owłosienia. Androgeny i tak warto sprawdzić, choćby po to, żeby mieć to z głowy.
Czy suplementy na włosy pomogą na łysienie androgenowe?
Nie wyleczą go i nie zawrócą tego, co już wypadło. Mogą wspierać codzienną kondycję włosów, zwłaszcza przy niedoborach w diecie. Według oświadczeń EFSA cynk i selen pomagają utrzymać prawidłowy stan włosów, a biotyna prawidłowy stan włosów i skóry. Najlepiej zacząć od badań i wyrównywać to, czego naprawdę brakuje.
Czy biotyna naprawdę działa na włosy?
Według EFSA pomaga utrzymać prawidłowy stan włosów i skóry. Realną poprawę widać jednak głównie u osób z jej niedoborem, nie u każdej zdrowej kobiety. Najwięcej skorzystasz z niej jako z elementu codziennego wsparcia.
Co z minoksydylem, czy to suplement?
Nie. Minoksydyl to lek dostępny w aptece, a nie suplement diety, i nie znajdziesz go u nas. Mówimy o nim tylko dlatego, że ma najwięcej badań w tym typie łysienia, ale o jego włączeniu i tak decyduje lekarz.
Kiedy z łysieniem androgenowym iść do dermatologa lub trychologa?
Gdy przerzedzenie postępuje mimo dobrej diety i pielęgnacji, gdy dochodzą objawy nadmiaru androgenów albo gdy skóra głowy swędzi, piecze czy boli. Specjalista potwierdzi rozpoznanie i wykluczy przyczyny, które da się odwrócić.
Źródła
- Female pattern hair loss: A comprehensive review PMID 32700775
- Female Androgenetic Alopecia: An Update on Diagnosis and Management PMID 31677111
- Androgenetic Alopecia: A Review PMID 38826011
- Female Pattern Hair Loss and Androgen Excess: A Report From the Multidisciplinary Androgen Excess and PCOS Committee PMID 30785992
- Female pattern hair loss and polycystic ovarian syndrome: more than just hirsutism PMID 36226726
- Nutritional factors and hair loss PMID 12190640
- Zinc Status in Kurdish Adults With Hair Loss PMID 39165624
- Minoxidil: a comprehensive review PMID 34159872
- A Review of the Use of Biotin for Hair Loss PMID 28879195
Powyższy tekst ma charakter edukacyjny i nie zastępuje porady lekarza ani diagnozy. Suplement diety nie zastępuje zróżnicowanej diety ani leczenia. W razie utrzymującego się przerzedzenia włosów lub objawów nadmiaru androgenów skonsultuj się z lekarzem, dermatologiem lub trychologiem.


